Gada-ciekawostki nr 96397

Golfista w Południowej Kalifornii niechcący wzniecił pożar uderzeniem kija. W gaszeniu uczestniczyło stu pięćdziesięciu strażaków. Fatalna w skutki partia golfa miała miejsce w sobotę na polu golfowym Shady Canyon. Kij golfisty przy uderzeniu zahaczył o kamień, krzesząc iskry, od których w płomieniach stanęło pole golfowe. Ogień przeniósł się na okoliczną roślinność i dwa porośnięte suchymi krzewami pagórki. W sumie pożar strawił roślinność na obszarze pięciu ha.
Według brytyjskich psychologów, dobór krawata może zdradzać wiele informacji o osobowości i charakterze mężczyzny. Badacze przeanalizowali "krawatowe" upodobania 2000 mężczyzn i stwierdzili, że kolory i wzory krawatów mają ścisły związek z określonymi typami osobowości. Dla przykładu, fioletowy krawat sygnalizuje arogancję i krzykliwość, więc może zaprzepaścić szanse na otrzymanie pracy podczas rozmowy kwalifikacyjnej, zaś krawaty zielone sugerują skłonność do chciwości, zazdrości i ryzykanctwa. Wielbiciele krawatów różowych powinni pomyśleć o zmianie wizerunku, ponieważ ich ulubione ozdoby świadczą o silnej potrzebie sympatii i podziwu.
Panowie, którzy palą papierosy, mają wysokie ciśnienie i podwyższony poziom cholesterolu żyją średnio o dziesięć lat krócej - ostrzegają brytyjscy naukowcy na łamach "British Medical Journal". Eksperci z Uniwersytetu Oksfordzkiego opublikowali swoje wnioski po 40 latach badań. Choć skoncentrowali się głównie na trzech najważniejszych czynnikach ryzyka chorób układu krążenia, wzięli również pod uwagę inne czynniki, takie jak otyłość czy cukrzyca. Porównując wyniki osób, u których występowały niemal wszystkie czynniki ryzyka z wynikami osób, u których czynników tych było najmniej, naukowcy zauważyli, że ci pierwsi żyją średnio o 15 lat krócej. Obserwacje rozpoczęły w latach 1967-1970, kiedy w Wielkiej Brytanii zanotowano największą zachorowalność na choroby układu krążenia. Do badań rekrutowano wówczas 19 tys. urzędników w wieku 40-69 lat. Przez kolejne lata naukowcy obserwowali stan zdrowia badanych. 42 proc. uczestników paliło papierosy, 39 proc. miało wysokie ciśnienie, a ponad połowa - podwyższony poziom cholesterolu.
Stał w kolejce w kolekturze lotto i nagle go olśniło. Pod wpływem impulsu postanowił zaryzykować, porzucić stare nawyki i "wziąć to co wszyscy". Opłacało się. Jeśli za każdym razem skreślasz te same liczby, bo przecież w końcu musisz, po prostu musisz, trafić - przemyśl to jeszcze raz. Mężczyzna z Cambridge w Australii, który wczoraj został multimilionerem, robił tak przez ostatnie 20 lat i nic. Dopiero, gdy porzucił swoje "szczęśliwe liczby", jego los się odmienił. W niedzielę rano usłyszał, że trzecia największa wygrana w historii australijskiej loterii Powerball padła w jego rodzinnym mieście. - Sprawdziliśmy więc kupony w Internecie. Pierwsza linijka na moim kuponie zgadzała się ze zwycięskimi liczbami - opowiada wzruszony. - O, cholera - zdołał tylko z siebie wydusić szczęśliwy mężczyzna i poszedł zaszaleć z radości. Zafundował sobie piwo i chińszczyznę za 30 dolarów. Skromnie jak na posiadacza ponad 16 milionów dolarów, ale przecież na prawdziwe szaleństwa jeszcze przyjdzie czas. Wczoraj mężczyzna zgłosił się po odbiór wygranej. - To było najbardziej surrealistyczne uczucie. Cały czas myślałem, że to sen i za chwilę obudzę się - mówi.
Praca złodzieja wbrew pozorom do lekkich nie należy. Czasami jest tak bardzo męcząca i nużąca, że można zasnąć w trakcie włamania. 24-letni Kolumbijczyk włamał się do domu w portowym mieście Barranquilla na północy Kolumbii w sobotę tuż przed zmierzchem. Aby dostać się do środka, mężczyzna wybił w ścianie pokaźną dziurę. Wszystko przebiegało sprawnie i zgodnie z planem. Do czasu. Niespodziewany powrót właściciela domu pokrzyżował zamiary włamywacza. Zaskoczony mężczyzna błyskawicznie schował się do szafy i tam... zasnął. Wszyscy znamy to uczucie, kiedy powieki same się zamykają. Najprawdopodobniej duży wysiłek fizyczny i późna pora sprawiły, że Kolumbijczyk po prostu nie mógł się oprzeć ogarniającej go senności. Rano właściciel domu odkrył włamanie i od razu zaczął sprawdzać, jakie rzeczy zginęły. W ten sposób odkrył w szafie śpiącego, jak niemowlę, włamywacza, przytulonego do swoich łupów. Przybyła na miejsce policja aresztowała pechowego złodzieja.